Fiasko telewizji dostępnej w komórce

Współczesny telefon komórkowy, oprócz podstawowej funkcji, jaką jest dzwonienie, oferuje przynajmniej kilkadziesiąt innych funkcji. Dotyczy to również i modeli podstawowych. Nic dziwnego więc, że nadszedł trzy lata temu taki moment, kiedy ogłoszono gotowość techniczną do odtwarzania na komórkach telewizji. Polska umożliwiła świadczenie takich usług rok temu i wszędzie wieszczono, że usługa ta pobije rekordy popularności a całkowity rynek w naszym kraju szacowano na przeszło miliard złotych po pierwszych dwóch latach. Rzeczywistość okazała się inna. Rynek jak na razie raczkuje i dorasta dopiero do sumy stu milionów złotych. Najzwyczajniej w świecie, Polacy nie chcą telewizji komórkowej oglądać. Sprzedaż odpowiednich do tego celu telefonów też nie idzie tak jak by tego oczekiwali sprzedawcy. W Polsce takie aparaty ma dopiero pół miliona osób. Powodem takiego braku zainteresowania tą usługą może być tradycyjnie wysoka cena transmisji. Można albo wykupić abonament albo zapłacić za rzeczywisty czas oglądania obrazu. Średnio godzinny program telewizyjny dziennie to koszt rzędu trzystu złotych miesięcznie. Wydaje się, że jest to kwota zaporowa dla większości z nas. Operatorzy tłumaczą się, że musi być taka, bowiem ponieśli niemałe koszty ze stworzeniem infrastruktury i koło się zamyka.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Dzień dobry. Nazywam się Arkadiusz Kozacki. Jest to mój autorski blog, na których chce ukazywać wszelaką wiedzę techniczną , której doświadczyłem przez lata mojego życia. Chciałby, aby dyskusję nie gasły w komentarzach!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)